Lekarka obala mity o biohackingu. Oto co naprawdę pomaga żyć dłużej
Dr Sabine Donnai, która swoją specjalizacją uczyniła długowieczność, odrzuca ekstremalne metody biohackingu, jak te promowane przez Bryana Johnsona. W zamian proponuje bardziej zrównoważone podejście do długiego życia. Jakie metody poleca?
Krytyczne spojrzenie na biohacking
Dr Sabine Donnai, lekarka oraz założycielka i dyrektor naczelna londyńskiej kliniki Viavi, podkreśla w rozmowie z "The Standard", że kluczem do zdrowego i długiego życia jest przede wszystkim prewencja chorób przewlekłych oraz troska o utrzymanie pełnej sprawności organizmu. Do modnego w ostatnim czasie biohackingu – promującego zaawansowane i często ekstremalne metody wydłużenia życia – podchodzi natomiast z dużą ostrożnością.
- To skrajność, która klinicznie nie ma sensu - zaznacza. Podkreśla też, że obsesyjne skupianie się na długowieczności może przynosić odwrotny skutek. Nie tylko może wywoływać szkodliwy dla zdrowia stres, ale też odbierać radość życia. - Czy chcę posunąć się do skrajności i powiedzieć, że na pewno nigdy nie zjem croissanta? Nie, nie chcę tego robić - mówi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Stres zwiększa ryzyko choroby Alzheimera
Indywidualny plan działania
Zaleca raczej skupienie się na sprawdzonych i naukowo potwierdzonych metodach poprawy zdrowia. W jej klinice Viavi proces diagnostyczny rozpoczyna się od szczegółowych badań zdrowotnych, obejmujących testy genetyczne, analizy stylu życia i epigenetyki, a także badania krwi, śliny, kału, moczu czy obrazowanie medyczne.
Pozwala to zidentyfikować aktualne lub możliwe w przyszłości problemy zdrowotne, szczególnie te związane z procesem starzenia. Po wykluczeniu schorzeń wymagających terapii specjaliści opracowują indywidualny plan działania.
Donnai podkreśla, że to właśnie indywidualne podejście wyróżnia jej metody na tle uniwersalnych rozwiązań biohackerów. W Viavi wyniki badań ocenia się w kontekście całego organizmu. Przykładem jest cholesterol – u jednego pacjenta wysoki poziom może być nieszkodliwy, a u innego może wymagać pilnej interwencji.
Zdaniem lekarki strategie zdrowotne powinny opierać się także na kompromisie z klientami. Dla przykładu, jeśli ktoś nie chce zmieniać swoich nawyków, w jej klinice lekarze proponują alternatywne rozwiązania, jak większa aktywność fizyczna. Istotne jest wprowadzenie tych zmian, które przynoszą zauważalne efekty. Większość osób woli modyfikować tylko wybrane aspekty życia, jeśli dostrzega w tym realną korzyść.
- Większość ludzi nie chce zmieniać całego swojego życia. Cieszą się, że mogą zrobić jedną lub dwie rzeczy, jeśli czują, że to coś zmieni - mówi.
Związek między emocjami a długim życiem
Zrównoważone podejście do zdrowia Donnai traktuje jako "medycynę zapobiegawczą". Jak podkreśla, są aspekty zdrowia, których biohakerzy nie mogą łatwo zmierzyć ani rozwiązać. Chodzi tu o samopoczucie emocjonalne.
- Nasza energia emocjonalna jest ogromnym motorem złego stanu zdrowia - mówi.
Medytację i spokój stawia na równi z dietą i ćwiczeniami fizycznymi. Porównuje je do "budowania konta oszczędnościowego". Choć efektów nie widać od razu, to mają długoterminowe znaczenie. Zachęca do praktyk takich jak joga, uważność czy nawet układanie puzzli. Podkreśla, że bez tego rodzaju praktyk trudno osiągnąć pełną odporność psychiczną.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl