Lekarka poznała sardyńskie sposoby na długie życie. Zmieniła perspektywę
Sardynia, jedna z niebieskich stref, zainspirowała lekarkę, specjalizującą się w nauce o długim i zdrowym życiu, do zmiany spojrzenia na długowieczność. Lekarka zauważyła, że o wyjątkowej witalności mieszkańców włoskiej wyspy decydują przede wszystkim trzy elementy!
Ruch
Ingrid Yang, dr n. med., pionierka jogi vinyasa, autorka wpływowych publikacji i ekspert w dziedzinie długowieczności, w artykule opublikowanym w "Well+Good" podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat długowieczności, opartymi na doświadczeniach z pobytu na Sardynii. Lekarka mówi o tym, że tygodniowy pobyt w sardyńskiej wiosce Baunei dużo ją nauczył, przez co jej perspektywa na długowieczność uległa zmianie.
Yang przede wszystkim zwraca uwagę na niezwykłą codzienną aktywność mieszkańców: "Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam, jest to, że pomimo spokojnego tempa tego górskiego miasteczka, ludzie pozostają w ruchu. Zamiast wylegiwać się w kawiarniach, miejscowi stoją w barach espresso lub gromadzą się na publicznych placach. Chodzenie wszędzie to ich styl życia".
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Ile minut dziennie wystarczy ćwiczyć, żeby znacząco poprawić stan zdrowia?
Jedzenie
Yang zaobserwowała też, że typowa sardyńska dieta opiera się na prostych, lokalnych i odżywczych produktach, takich jak sery pecorino sardo i fiore sardo z mleka owczego, bogate w zdrowe tłuszcze. Często serwuje się też pane carasau, chrupiący płaski chleb stworzony dla pasterzy. Oba specjały odzwierciedlają tradycyjne sardyńskie podejście do gotowania, oparte na lokalnych składnikach i prostocie przygotowania.
Nieodłącznym elementem posiłków jest też wino cannonau, które charakteryzuje wysokie stężenie polifenoli i przeciwutleniaczy. Po posiłkach często serwowany jest też likier mirtowy z dzikich jagód.
Ingrid Yang w artykule dla "Well+Good" zwraca też uwagę, że mieszkańcy wioski unikają jedzenia w biegu: "Co najbardziej uderzyło mnie w Baunei, to całkowity brak kultury jedzenia na wynos. W tej wiosce posiłki nigdy nie są czymś, co można szybko zjeść czy złapać w biegu. Posiłki to święte przerwy w ciągu dnia, chwile, w których jedzenie jest połączeniem – ze sobą, z tradycją, samym czasem. Sardyńczycy nie tylko jedzą; zbierają się, zatrzymują, rozmawiają".
Jak zauważa lekarka, celebracja jedzenia nie tylko wzbogaca doświadczenie kulinarne, ale i pozytywnie wpływa na zdrowie i witalność.
Społeczność
Yang zauważyła też, że na Sardynii izolacja praktycznie nie istnieje. W Baunei wszyscy się znają, relacje międzyludzkie są bardzo silne i głębokie. Dotyczy to nie tylko więzi rodzinnych, ale i sąsiedzkich.
Krótki, tygodniowy pobyt w tej sardyńskiej wiosce uświadomił jej, że długowieczność to nie tylko długie życie, ale także pełne bycie tu i teraz – zwolnienie tempa, cieszenie się chwilą, dobrym jedzeniem oraz bliskością ludzi i natury.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl